#MojaAbostoria 6 – „Z dzisiejszej perspektywy jestem prawie w 100% przekonana, że była to dobra decyzja” Typowa wpadka z chłopakiem. To było ponad 9 lat temu, miałam 22 lata i byłam przed obroną licencjatu. Nie mieliśmy stałej pracy, studiowaliśmy i mieszkaliśmy w studenckim mieszkaniu. Spóźniał mi się okres, ale tak bardzo nie chciałam wierzyć, że to może być ciąża, że cały czas odwlekałam zrobienie testu. Niby wszystko się zgadzało – wilczy apetyt, przybieranie na wadze etc. Chłopak powtarzał co jakiś czas, że to jednak pewnie…Kontynuuj Czytanie „AKCJA #MOJAABOSTORIA – WASZE HISTORIE O ABORCJI, CZĘŚĆ III”

Przed Wami część II, w której przeczytacie historie dwóch anonimowych osób. Mam nadzieję, że po lekturze tekstu jeszcze bardziej zrozumiecie – aborcja nie podlega kompromisom. Potrzebujesz aborcji? Na końcu wpisu znajdują się informacje, gdzie możesz się zgłosić. Nie przegap pierwszej części abostorii (klik). #MojaAbostoria 4 – „Nie ma aborcji bez powodu, powodem jest to, że ktoś nie chce być w ciąży.” Dzięki, że mogę podzielić się moją historią. Zawsze, kiedy mogę, staram się mówić o mojej aborcji. Przede wszystkim dlatego, by powiększać tę „wspólnotę”, ośmielać innych do…Kontynuuj Czytanie „AKCJA #MOJAABOSTORIA – Wasze historie o aborcji, część II”

Strajk_kobiet

Odpowiedzialna jest zawsze kobieta. Dlaczego zatem decyzyjność jest jej odbierana w momencie, gdy zachodzi w niechcianą ciążę? Prawo do aborcji Staram się oszczędzić sobie wiele bólu i nie przeglądam komentarzy w Internecie. Czytam interesujące mnie artykuły, sekcję z wywodami odbiorców omijam. Coś mnie jednak czasem podkusi i przejrzę z grubsza kilka. Zawsze po mam kaca. Albo czkawkę. Albo jedno i drugie. Niestety, sprawa, którą tu poruszę nie dotyczy tylko internetowych amatorek/ów wyklepanego słowotoku. To opinia, którą niejednokrotnie słyszałam na własne, więdnące wtedy uszy w rozmowach…Kontynuuj Czytanie „Prawo do wyboru, prawo do prawa”

HIA_Sarajevo

Nie jestem fanką podsumowań, wyliczeń, typowych, blogowych postów. Z drugiej strony – mam skłonność do zarzucania sobie, że kolejny rok minął, a ja nic nie zrobiłam. Co przyniósł mi rok 2017? Przyznaję się bez bicia – tworzę to podsumowanie głównie dla poprawy swojego nastroju. Być może powinnam robić to od dawna, żeby być uczciwsza z samą sobą. Samej sobie udowodnić, że coś tam jednak robię i działam, a każdy rok różni się od poprzedniego – choćby kierunkami podróży. Pozwól zatem, że przejdę do moich osiągnięć…Kontynuuj Czytanie „Co przyniósł mi rok 2017?”