W komentarzach pod poprzednimi wpisami pojawiały się głosy, że MFF T-Mobile Nowe Horyzonty to na pewno nie jedyna dobra rzecz we Wrocławiu. Ja jednak będę obstawać przy swoim zdaniu. Naprawdę nie lubię mieszkać w tym mieście, z każdym dniem bardziej. Pociesza mnie tylko myśl o kolejnych wyjazdach (wkrótce!) i kolejnym festiwalu (za rok!). Nie czytałaś/eś pierwszej części? Możesz to nadrobić. Ominęła Cię część druga? Żaden problem. Zapraszam do zapoznania się z trzecią częścią wrocławskiej dobroci. 1. Uczciwy człowiek (Lerd), reż. Mohammad Rasoulof, Iran 2017 „Uczciwy…Kontynuuj Czytanie „MFF T-MOBILE NOWE HORYZONTY, CZYLI JEDYNA DOBRA RZECZ WE WROCŁAWIU, cz. III (ostatnia)”

Ostatni wieczór w Iranie w spędziliśmy w stolicy z Farzaneh. O naszych pożegnalnych stołecznych przygodach i wycieczce na „Dach Teheranu” napiszę w osobnym poście. Mimo, iż dzisiaj będzie o Algierii, nie sposób zacząć o niej opowieść bez nawiązania do tego właśnie dnia. Wierzcie lub nie, ale algierska przygoda zaczyna się w Iranie. Farzaneh postanowiła zawieźć nas na samo lotnisko międzynarodowe, 50 km od centrum miasta. Kawał drogi! My planowaliśmy wziąć taksówkę, ale Feri była nieubłagana w swojej uprzejmości. Zjeżdżaliśmy w dół, na południowy zachód krętymi,…Kontynuuj Czytanie „Ale byłyby jaja, gdybyśmy pojechali do Algierii!”

  Wpis krótki i treściwy. Dzięki uprzejmości wrocławskiego pubu Wędrówki w najbliższą niedzielę 7. maja poopowiadam o Iranie i mitach wokół niego. Spotkanie nazywa się tak jak jeden z moich wpisów, czyli „Iran? Irak? A co to za różnica?!” ponieważ to właśnie niewiedza innych ludzi jest jedną z moich największych motywacji. Szczegóły wydarzenia W LINKU. Wpadajcie!

Muszę odpocząć trochę od wpisów typowo relacjonujących podróż. Pisanie ich jest dla mnie mocno obciążające emocjonalnie – chciałabym znów jeździć, nie tylko o tym pisać po powrocie z pracy. Kiedy odtwarzam chwila po chwili fragmenty podróży (taksówkami też;) zdarza mi się zawiesić do tego stopnia, że tekst wisi w wordpressowych „szkicach” przez kilka dobrych tygodni. Takich rozpoczętych i nieopublikowanych mam chyba z sześć. Takie moje polskie smutki. Taksówki są jednym z najpopularniejszych środków lokomocji w Iranie. Czytałam też historię o takich, co to taksówką zjeździli…Kontynuuj Czytanie „Mr & Mrs Taxi”

Sa'd Abad, Teheran, Iran. Fot. S. Dimtchev

Teheran to nie tylko kilometrowe korki, tony spalin, zanieczyszczenie, masa ludzi, problemy z oddychaniem, banki udające muzea, dzielnice z oponami, ulice ze światłami, podziemia z bazarami. Ma do zaoferowania znacznie więcej, choć po takim powitaniu najchętniej ukryłabyś/ukryłbyś się z dala od tego całego zgiełku. Brzmi łatwo, ale wtedy ominęłoby cię wszystko, co w tej stolicy piękne i godne zobaczenia, nie tylko w celu przeżycia szoku. Dzisiaj napiszę o wyjątkowej relacji, jaką nawiązałam z tym miastem. Wyobraź sobie, że otwieram słoik ze spiżarni niedawnych wspomnień opatrzony…Kontynuuj Czytanie „Trudna miłość”

„Nie podoba mi się”(1) – pomyślałam, kiedy tylko odzyskałam zdolność rozumowania, czyli po dwóch godzinach błądzenia po Teheranie. To, jak czułam się wcześniej, dobrze oddałyby okienka komiksu, ciągnącego się przez kilka stron. Na każdym z nich z mojej głowy szedłby dymek, a jego zawartością byłby kolejno: wykrzyknik, pytajnik, pytajnik i wykrzyknik, trzy kropki, trzy wykrzykniki, kropelka, kratka i inne znaki graficzne, które pragnąc się zwerbalizować, tworzyłyby tylko brzzzzummmbluum brum krum grrroouuuuchhhrzoouggrrrreekkk ooorzyyyyrryyy wryyymyyybluuupluglub To miasto jest tak wyjątkowe i tak różne od wszystkich miejsc, które…Kontynuuj Czytanie „Czarne smarki”