MFF_nowe_horyzonty

Chyba jeszcze nie wspominałam na blogu o tym, jak, najdelikatniej mówiąc, bardzo nie lubię Wrocławia. Nie bez powodu na studia wybrałam Poznań i nie wracałam, dopóki nie było to konieczne. W każdym razie nie o mojej niechęci do Wrocławia będzie wpis, a o jedynej rzeczy, którą w tym mieście kocham. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty, bo o nim mowa, w tym roku przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Oczywiście pracując na (zbyt) pełny etat, oglądałam tylko wieczorne i weekendowe projekcje – wyszło ich 13. Podczas festiwalu wyświetlono łącznie…Kontynuuj Czytanie „MFF T-Mobile Nowe Horyzonty, czyli jedyna dobra rzecz we Wrocławiu, cz. I”